Co to znaczy inwestować czyli dlaczego nie jestem spekulantem?
W ostatnich, ciężkich dla polskiej giełdy czasach wielu inwestorów zrezygnowało z inwestowania na GPW na rzecz rynków zagranicznych, forexu lub kryptowalut a Ci którzy pozostali stali się w zdecydowanej większości spekulantami, dokonującymi bardzo wielu transakcji w celu osiągnięcia krótkoterminowych zysków. Dlaczego zatem ja wciąż pozostaje w przeważającej mierze inwestorem na polskiej giełdzie.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że zdarza mi się często dokonywać zagrań spekulacyjnych ale daleko im do hazardu, w którym nie obchodzi mnie co dana spółka robi a interesują mnie tylko kreski wrysowane na ekranie laptopa. Nie to, żebym dyskredytował analizę techniczną ale ja mam nadrzędną zasadę, że nigdy, nawet spekulacyjnie, nie zainwestowałbym w spółkę, której nie chciałbym posiadać mając kapitał na jej przejęcie.

Nie chcę odchodzić zbytnio od tematu, zatem jeszcze raz zaznaczam, że prowadzę portfel spekulacyjny SPT (Spółki Prowzrostowe Tygodnia) w którym zmian mogę dokonywać nawet z tygodnia na tydzień i choć stawiam w pierwszej kolejności na twarde fundamenty wyselekcjonowanych spółek, to jednak szczerze przyznaję, że taka strategia jest daleka filozofii Warrena Buffetta, który mawia, że dobrą spółkę można trzymać wieczność. W ramach abonamentu Longterm prowadzę nawet wybitnie spekulacyjny portfel agresywny - Jan III Sobieski, w którym pozycje mogą znajdować się góra miesiąc i nastawienie jest na wyjęcie szybkich 10-30% i szukaniu kolejnych okazji. Ten wstęp ma na celu uświadomienie, że nie neguje spekulacji jako takiej i sam ją stosuję ale w bardzo ograniczonym zakresie. Nawet druzgocące porażki na tym polu nie spowodowałyby zachwiania moim standingiem finansowym.

Zdecydowaną większość mojego kapitału poświęcam jednak strategii wybitnie długoterminowej - posiadam portfel długoterminowy wzrostowy i długoterminowy dywidendowy.

W tym pierwszym portfelu stawiam raczej na perspektywiczne podmioty, które mają duże szanse na poważny wzrost przychodów i zysków - niekiedy wręcz skokowy, którego rynek teraz jeszcze nie dostrzega. Nie obrażam się też na fakt, że któraś ze spółek wypłaca dywidendy, bo to zwiększa mój zysk w długim terminie.

W tym drugim - stawiam na duże, stabilne krowy dywidendowe i tu oczywiście kokosów nie może być bo przecież nawet gdyby wszystkie spółki, które wyselekcjonowałem wypłacały dywidendy regularnie (a tak się nie stało niestety), to zysk nawet 7% rocznie nikogo zbytnio nie zadowola. Dopiero jednak przy zdyscyplinowanej strategii dokupowania spółek dywidendowych co pewien czas (najlepiej robić to regularnie, bo inaczej możemy zapomnieć) i co istotne - reinwestycja przychodów z dywidend w akcje tychże spółek powoduje gigantyczny efekt procentu składanego w długim terminie.

W tym miejscu dochodzimy do kluczowej rzeczy - otóż strategia długoterminowa a szczególnie dywidendowa jest strategią pasywną, nie wymagającą od nas praktycznie wogóle czasu po zawarciu transakcji. Jedynym czasem który muszę zainwestować jest ten, który poświęcam na analizę spółek i ich selekcję do moich portfeli. Później, owszem muszę zapoznawać się z informacjami dotyczącymi tych podmiotów, czytać sprawozdania funansowe (raz na kwartał) ale nie są to już duże nakłady czasu i rzadko wpływają na zmianę moich decyzji, bo skoro nastawiam się na długi termin, to wiele jestem w stanie wybaczać tym spókom po drodze.

I teraz przechodzimy do mojej definicji inwestowania i różnicy pomiędzy inwestowaniem a spekulacją.

Jeśli spekulujesz, to Ty musisz wypracować zysk dla siebie czyli nie różni się to zbytnio od pracy na etacie, gdzie Ty jesteś pracownikiem a rynek to Twój szef. 

Jeśli bardzo sie starasz, robisz postępy, to ten szef da Ci co pewien czas podwyżkę ale musisz tyrać i haratać pipsy, punkty czy procenty każdego tygdnia lub o zgrozo- każdego dnia, jeśli jesteś daytraderem! Pomyśl ile mógłbyś pożytecznych, bardzo efektywnych rzeczy zrobić w tym samym czasie, w którym przyglądasz się z wielką uwagą w monitor, śledząc notowania giełdowe? Mógłbyś rozwijać się zawodowo, skończyć jakiś kurs, nauczyć się kolejnego języka, rozwijać swój biznes, dzięki któremu zarabiałbyć o wiele więcej niż te wymarzone 100% rocznie z giełdy.

Uwierz mi, że zaspakając potrzeby ludzi czyli dostarczając im dobrą obsługę klienta, dobry produkt czy usługę, doradzając w tematach na których się najlepiej znasz i które kochasz, osiągniesz większą fortunę niż dokonując ciągłych transakcji kupna i sprzedaży akcji, kontraktów terminowych czy walut. Przy tym należy pamiętać, że pracując na etacie lub prowadząc własny biznes nie obciążasz prawdopodobnie tak mocno swojej psychiki jak spekulując, bo przede wszystkim nie ryzykujesz aż tak bardzo każdego dnia czy tygodnia. W tym samym czasie, podczas którego ślęczysz nad wykresami, mógłbyś wykazać się w pracy zawodowej lub we własnym biznesie i dzięki temu otrzymałbyś premię lub duży zastrzyk pieniędzy (niejednokrotnie o wiele większy niż 100% rocznie ze spekulacji).

Spekukacja jest bowiem sportem, który eksploatuje nie nasze mięśnie jak bieganie czy koszykówka, ale mózg i naszą psychikę. Po latach doświadczeń wiem to na 100%, że ludzka psychika jest o wiele kruchsza niż ciało i o wiele wolniej się goi po zadanych jej ranach.

Jeśli inwestujesz, to Ty zatrudniasz zarządy spółek aby pracowały na Ciebie - to Ty niejako stajesz się ich szefem

Takie podejście mi osobiście bardzo pasuje nie tylko z psychologicznego punktu widzenia ale szczególnie pod względem zarządzania moim czasem. Przyznam się zupełnie szczerze, że budowanie mojego portalu Longterm.pl oraz od niedawna drugiego dziecka - TopStock.pl wspólnie z Adrianem, zajmuje mi bardzo dużo czasu. To są setki rozmów, dzisiątki spotkań w skali roku, nie mówiąc już o pisaniu artykułów, występy w TV, odpowiadaniu na maile itd. W życiu zawsze podejmujemy wybory i zawsze jest coś za coś. Ja wybrałem rozwój biznesu, dzięki któremu służę Tobie mój kochany czytelniku i chcę naprawdę z całego mojego serca abyś nauczył się inwestować i zarabiał regularnie na giełdzie! Owszem ja czerpię z tego korzyści ale to jest przecież oczywiste, że jeśli wykonuje się kawał dobrej roboty, a ja nieskromnie twierdzę, że tak jest, to otrzymuje się wynagrodzenie od społeczeństwa. Tak samo Ty inwestując na giełdzie wcale przecież nie musisz rezygnować ze swojej pracy zawodowej a wręcz jest to niewskazane, bo pozbawisz się niepotrzebnie bezpiecznego źródła stałych przychodów i powstanie niepotrzebna presja na wynik. Mało tego - prawdopodobnie o wiele, wiele więcej zarobisz pracując zawodowo, czy rozwijając swój biznes i będziesz miał wtedy jeszcze więcej kasy na inwestowanie :-)

Inwestując pasywnie i na długi termin w myśl strategii Buffetta "buy & hold", czy to w spółki wzrostowe czy dywidendowe, masz wciąż mnóstwo czasu na swój rozwój zawodowy, możesz budować równolegle własny bines a nadwyżki inwestować, chociażby z myślą o zabezpieczeniu swojej emerytury. I co najważniejsze, nie musisz praktycznie zbyt dużo robić, bo to Ty zatrudniasz Adama Kicińskiego, Zbigniewa Jagiełłę, Tima Cooka czy Marka Zuckerberga aby pracowali na Twój zysk.

Jeśli chciałbyć rozpocząć inwestowanie, to najlepiej otworzyć sobie konta IKE i IKZE.

Dzięki IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) możesz inwestować w akcje ale nie płacisz podatku Belki (19% od zysków) jeśli nie wypłacisz sobie zysków do osiągnięcia 60 roku życia. Ograniczeniem tego konta jest maksymalny limit jaki możesz na nie wpłacić rocznie, wynoszący 14 295 zł. Na szczęście limit ten jest co roku podnoszony, gdyż są to po prostu 3 średnie miesięczne płace krajowe.

Dzięki IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) możesz co roku zaoszczędzić nawet do 1086 zł rocznie jeśli jesteś na 19% skali podatkowej. W tym przypadku maksymalnym limitem w tym roku jest kwota 5718 zł.

Gdzie otworzyć IKE i IKZE?

Ja polecam od dawna konto inwestycyjne w DM BOŚ - bossa.pl gdzie jest praktycznie wszystko czego inwestor potrzebuje: akcje polskie, zagraniczne, kontrakty terminowe, waluty i surowce,  jest też oczywiście IKE i IKZE dzięki którym można dokonywać optymalizacji podatkowej (na IKE nie płaci się podaku a wpłaty na IKZE to koszt uzyskania dochodu przy rozliczaniu PIT).

Sam korzystam z ich usług i mam aż 3 konta - podstawowy rachunek inwestycyjny, IKE oraz IKZE.

Poniżej link do otwierania rachunków - nie ukrywam, że mam z tego tytułu wynagrodzenie ale zapewniam, że nie wpływa ono na Twoją prowizje.

https://www.bossa.pl/bossa/registrationfrw?src=481194428

Gdzie otworzyć konto aby inwestować w spółki zagraniczne?

Od niedawna inwestuje też w USA i prowadzę portfel US TOP 3 a konto otwarzyłem sobie w XTB - oferują tam prawdziwe akcje z USA i wielu innych giełd oraz prowizję zaledwie 0,12%. To naprawdę bardzo dobra oferta. Dodatkowo mają również dostępnych 80 największych polskich spółek. 

Jeśli ktoś chciałby inwestować w spółki amerykańskie lub inne zagraniczne to ja polecam XTB - poniżej mój link afiliacyjny do otwarcia rachunku online:

http://go.xtbaffiliates.com/visit/?bta=36451&nci=9006

W razie jakichkolwiek pytań służę pomocą.

Z inwestorskim pozdrowieniem, 

Albert "Longterm" Rokicki

Email: kontakt@longterm.pl

Kanał Youtube: www.youtube.com/user/alrokas

Fanpage na Facebooku: www.facebook.com/longtermblog

Twitter: https://twitter.com/Longterm44

Treści przedstawione w powyższym artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszych treści, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszych treści. Inwestowanie na giełdzie przy braku odpowiedniej wiedzy i doświadczenia wiąże się z ryzykiem utraty nawet całości zainwestowanego kapitału!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone są *